Parafia św. Maksymiliana Marii Kolbe w Tychach
 
item 1
 
I Ty możesz być świętym

       Wraz z grupą turystów zwiedzających wspaniałą katedrę szła mała dziewczynka. Gdy przewodnik opisywał różne części budowli: ołtarz, chór, prezbiterium i nawy, uwaga małej była intensywnie skupiona na jednym z witraży.
       Przez długi czas dziewczynka cicho kontemplowała okno. Kiedy spoglądała w górę, przypatrując się różnym figurom, jej twarz rozświetlała się tęczą kolorów rozlanych w wnętrzu ogromnej katedry przez popołudniowe słońce.
       Gdy grupa miała już pójść dalej, mała zebrała się na odwagę i zapytała przewodnika: „Kim są ci piękni ludzie w oknie?”
        „To są święci” – odpowiedział przewodnik.
        Tej nocy, kiedy mała dziewczynka kładła się spać, oznajmiła swej mamie         z dumą: „A ja wiem, kim są święci.”
        „O – odparła matka – a kimże takim są ci święci?” Bez chwili wahania mała odpowiedziała:
        „To są ludzie, którzy pozwalają, by świeciło przez nich światło!”
    
(fragment z opowiadania: Niech świeci wasze światło)

      Pierwsze dwa dni listopada to wyjątkowy czas, kiedy wszyscy gromadnie udajemy się na cmentarze. Każdy z nas, choć przez chwilę, chce znowu stanąć koło kogoś, kto kiedyś był obok. Wracamy myślą do przeszłości, ale spoglądamy też w przyszłość, w naszą przyszłość po śmierci.
      Wierzymy w świętych obcowanie, ale czy zapalając światełko znicza na grobie  wierzymy, że i nasi bliscy może już są świętymi w niebie? Czy wierzymy, że i my sami możemy stać się świętymi?
       Świętość jest darem, ale i zadaniem. Świętość nie przychodzi sama. Ona wymaga. Świętym człowiek się staje przez całe życie. To od tego, czy pozwolimy, by Boże światło miłości przechodziło przez nas, zależy, czy kiedyś ktoś, zapalając lampkę na naszym grobie powie: „To był naprawdę święty człowiek”.
       Może warto zastanowić się w tym czasie, czy nasze święte okno życia przepuszcza promienie Bożego światła?

                    Klaudia